poniedziałek, 7 sierpnia 2017



Fischer - "Wszystko w Mądrości, lojalności i dyskrecji."

*******

POLITYKA   05.08.2017 02:17 10 komentarzy

WOJNA ATOMOWA U BRAM




Wojna atomowa między USA i Rosją jest realną groźbą. Polska jako dyżurny błazen tego świata, będzie miała znowu tą "przyjemność" rozpocząć III Wojnę Światową.

 Społeczeństwo jest w błędzie licząc na to , że arsenały jądrowe pełnią tylko role straszaka. Że ich użycie będzie zagładą ziemni. NIE TO BĘDZIE TYLKO TRAGEDIA LUDZKOŚCI.  Nie po to Rosja inwestuje ogromne pieniądze w broń strategiczną. Nie po to uzyskała ogromna przewagę strategiczna by jej teraz nie wykorzystać.

Ameryka przeżywa kryzys, by nie upaść musi albo zdobyć złoża warte tryliardy dolarów, albo pokonać ekonomicznie lub militarnie swojego wroga Rosję. Wtedy bez przeszkód będzie mogła robić co zechce np za chipować i zniewolić resztę świata by stali się niewolnikami żydoamerykanów.

Jako, że USA jest za słabe by w otwartym konflikcie pokonać Rosję. Rządzący w USA ustalili,  że Rosje trzeba wkręcić w lokalne konflikty państw trzecich. Plan zakładał, że zapalnikiem będzie pomarańczowa rewolucja na Ukrainie. Niestety Europejska część NATO była zachowawcza i niegotowa do wojny. Zatem zapalnikiem ma być, jakiś incydent z jednym z krajów przygranicznych z Rosją, np. Litwą, Estonią, Łotwą, a najlepiej Polską. Rozważa się też konflikt w Mołdawii, Rumuni a wcześniej Turcji.

JUŻ RAZ BYLIŚMY O KROK OD WOJNY ATOMOWEJ.

Konflikt na Bliskim wschodzie z udziałem Turcji, tylko cudem został zażegnany. Amerykanie oficjalnie mieli stać na uboczu. Usprawiedliwieniem miał być przedłużający się remont lotniskowca  USS George H. W. Bush (CVN 77).

 

 13 lipca odbył się bezowocny szczyt NATO, większość odmówiła  przystąpienie do koalicji antysyryjskiej. 14 lipca o godzinie 22:00- Kery po spotkaniu z Ławrowem, na spotkaniu poza protokołem u Putina. Spotkanie przeciąga się i kończy po północy dnia następnego. Spotkanie z Putinem odbyło się po bezpardonowych zabiegach Kerrego o rozmowę w cztery oczy. Tego samego dnia, o 22:40  dochodzi do zamachu w Nicei. 15 lipca w ramach odwetu za zamach, prezydent Francji Holland zapowiada wysłanie wojska i francuskiego lotniskowca atomowego Charles de Gaullena na Morze Śródziemne przeciwko Syrii.


Jednak by odnieść sukces w operacji przeciw Syrii potrzebna jest silna armia lądowa. Nie wystarczy bombardować trzeba zająć teren. Tu powstał problem.  Erdogan podczas szczytu NATO odmówił udziału armii tureckiej w operacji lądowej przeciw Asadowi. Dlatego  15 lipca 2016  o 22:00 wybucha pucz wojskowy w Turcji. Niestety o godzinie 15:30, KTOŚ ostrzegł Erdogana o zamiarze puczystów. Pucz został stłumiony.

 Naciski USA nie ustają, dochodzi do kolejnych aktów terroru w Niemczech.  Ataki, 18 lipca rozpoczyna 17 letni Afgańczyk w pociągu w Wuerzburgu. Najgłośniejszy atak miał miejsce  22 lipca  w Monachium. Niemcy nie ulegają presji.                                                                                                                                                                      NatomiastBrytyjczycy wywiązali się z zobowiązań wobec Pejsatych Panów.Wysłali na wody M. Śródziemnego swój najnowocześniejszy atomowy okręt podwodny.

 

 Kiedy, 19 lipca  HMS Ambush wpłynął na Morze Śródziemne KTOŚ ustawił na jego kursie zbiornikowiec. Duma i chluba brytyjskiej marynarki, naszpikowana pociskami z głowicami jądrowymi i elektroniką do wykrywania wszelkiej maści  łodzi podwodnych i nawodnych, podczas wynurzania wpada na ogromny tankowiec. (zródło)



 Rozbity okręt w wynurzeniu musiał zostać odholowany do portu w Gibraltarze. Na tym nie koniec.

Rozloszczeni Turcy zablokowali bazy lotnicze i skład bomb jądrowych USA oraz bazę Luftwaffe na swoim terytorium.

 

 Polskie ministerstwo wojny, też wysłało F-16 na ta idiotyczna misję. Niestety nie zabezpieczono ich przelotu i powrotu do kraju, tym samym utknęły w Izraelu.

 

 Mam nadzieje że nie zostały przemalowane w barwy rosyjskie. Amerykanie planowali w pierwszej fazie konfliktu ogromną prowokację, w tym celu przemalowali swoje Hornety w charakterystyczne barwy rosyjskie. Samoloty te miały zbombardować szpitale w Izrael. (Amerykanie malują swoje samoloty bojowe w barwy sił powietrznych Rosji! )


 Jednak mimo nakręcania spirali nienawiści wobec Syryjczyków poprzez kolejne zamachy terrorystyczne w Niemczech, władze niemieckie nie wybierały się na wojnę.

Amerykanie bez wojsk lądowych koalicjantów, lotnisk na terenie Turcji, lotniskowca bez osłony podwodnego okrętu atomowego nie odważyli się zaryzykować konfrontacji.

DZIŚ NADAL PROWOKACJA USA JEST MOŻLIWA.

Taką prowokacja mogą być np. NATO-wskie manewry. Loty wzdłuż granic Rosji. Naprawdę wiele nie trzeba. To może być jeden pilot, jeden lot , jeden guzik.

WOJNA KONWENCJONALNA.

Ameryka liczy na wojnę konwencjonalną, gdzie w konflikcie wezmą udział państwa satelickie w ramach NATO.

W wojnie konwencjonalnej Rosja nie ma szans, tak jak niedźwiedź osaczony przez sforę psów.

 

Rosja liczy 160 mil ludności. Europa razem z Turcją 820 mil ludności.

 

 Wojna konwencjonalna trwałaby latami, a teatr działań wyglądałby jak dziś Aleppo czy pogranicze Ukrainy i Małorosji. Tak marzą Amerykanie.

  

Jednak zachodnia Europa obawia się konfliktu z Rosją. USA już zakomunikowało, że nie gwarantuje wsparcia dla sojuszu, jeżeli ten nie będzie solidarny i nie zwiększy wydatków na zbrojenia.

Europa nie chce wojny. USA nie chce zaangażować się w wojnę bezpośrednio. Byłby to  konflikt nuklearny który musiałaby przegrać. Im potrzebne są pernamentne małe wojenki, mające za zadanie wykrwawienie Rosji.

IDZIE NOWE.

Zatem ci co rządzą światem wymyślili nowy twór TRÓJMORZE, który będzie związany nie tylko paktem energetycznym, ale i militarnym.

 

 Państwa Europy Wschodniej zostały wydrenowane gospodarczo, a ich przemysł zniszczony. W większości stanowią obecnie balast dla Unii Europejskiej.

 

 Dlatego wyznaczono im taką samą rolę, jak Ukrainie. Wezmą TYLKO ONE, bez Niemiec, Francji i Anglii udział w wojnie BRATOBÓJCZEJ, na wyniszczenie z Rosją.

 

  Nie ma tu znaczenia nasze zachowanie. Nie ma znaczenia co by nie wygadywał Macierewicz, Misiewicz, Kaczyński. Amerykanie podpalą ten lont, z PIS-em czy bez jego udziału.

CO NA TO ROSJANIE ?

Jest problem.  Rosja wie o planach USA i NATO. Wie, że nie jest w stanie efektywnie walczyć z kilkunastu państwami jednocześnie, że nie jest w stanie wystawić tak licznej armii jak przeciwnik. Tu chodzi o armie takie jak np. Gwardia Narodowa, mnóstwo debili z kałachami jako mięso armatnie.   Gwardie narodowe to pomysł USA, mają powstać na całym obszarze Trójmorza.

 

Dlatego, Rosjanie nie dadzą się wkręcić w wojnę konwencjonalną. Dlatego modernizują swój potencjał jądrowy. Dlatego dziś mają niespotykaną przewagę militarną nad USA. 

 

 To kwestia być albo nie być dla Rosji i USA.

 

 Dziś Rosja może zniszczyć USA. i stać się hegemonem. Taka sytuacja może się już nigdy nie powtórzyć. USA o ile nie zniszczy Rosji, popadnie w ruinę gospodarczą i ekonomiczną, przestanie być światowym liderem.

 

 

Rosyjska armia w 2020 osiągnie pierwszy etap modernizacji, który trwał 20 lat.

 

 USA w 2022 osiągnie wątpliwą zdolność  obrony swoich granic za pomocą tarczy rakietowej.

 

 Kongres USA nie ma kasy by zaspokoić oczekiwania na modernizację armii. Wiele programów zawieszono, inne pochłaniają ogromne kwoty, bez oczekiwanych efektów. Amerykańscy żydzi, beneficjenci dochodów państwa, zysków z ropy, handlu bronią i lobbyści przemysłowi zaczynają zjadać swój ogon. Chcą mieć zyski z produkcji broni i z jej sprzedaży. Okazuje się że broń jest za droga. Za droga by ją sprzedawać, za droga by modernizować armię.

 

 Zatem zrodził się pomysł  by częściowo Europa kupowała starą i mało efektowną broń np. F-16, Patrioty, a uzyskane tą drogą środki przeznaczyć na modyfikacje F-22 Raptor i budowę nowych systemów antyrakietowych Lockhida.

 

 Jednak zasypanie powstałej dysproporcji jest niemożliwe z dnia na dzień. Proces ten będzie wymagał czasu kilkunastu, a może ponad dwudziestu lat. 

 

  Rosjanie swój program modernizacji zamykają  w 2020 r. Czas do tego roku działa na ich korzyść, z każdym miesiącem będą mieć więcej pocisków balistycznych, okrętów podwodnych i samolotów.  Ameryka stara się gonić. Pierwszym sukcesem będzie aktywowanie tarczy antyrakietowej w 2022.

 

 Dla Rosji najkorzystniej jest odpowiedzieć na prowokacje czy zaatakować bezpośrednio przed 2020, jednak nie później jak w 2022 gdy odbudowa potencjału amerykańskiego zacznie przynosić efekty.  

 

 Amerykanie na dzień dzisiejszy powinni dążyć jak najszybciej do wywołania konfliktu lokalnego rękoma państw trzecich takich jak Polska.  Ponieważ każdy rok pogłębia  kryzys ekonomiczny wiszący nad USA. Już teraz USA ma problemy z rynkami zbytu.   

Jednak Rosjanie zrobią wszystko by nie dać się sprowokować przedwcześnie w bratobójcze wojny lokalne. Modernizacja ich armi musi osiągnąć przynamniej 80 % zakładanej przebudowy.Może to nastąpić już w 2018 roku.

 

 WOJNA ATOMOWA

Tylko głupcy myślą że wojna atomowa to koniec świata. Nic bardziej błędnego. Siłę wybuchu meteorytu tunguskiego naukowcy oceniają na 40-50 megaton w jednym punkcie i czasie. Nie spowodowało to kataklizmu światowego , tylko lokalny na setkach kilometrów kwadratowych. To energia odpowiadająca106-ciu największym głowica nuklearnym USA o mocy 470 kiloton. W praktyce obecnie, ze względu na precyzję ataku zakłada się używanie małych ładunków nuklearnych o mocy 50 do 200 kiloton. To zupełnie wystarczy nawet na Warszawę. Bomby zrzucone na  Hiroszimę i Nagasaki miały moc dziesięciokrotnie mniejszą odpowiednio 16 i 22 kilotony. W czasie zimnej wojny, podczas prób nuklearny detonowano setki bomb jądrowych i termojądrowych. Największa zdetonowana bomba miała energie 50 megaton.

Na podstawie doświadczeń wyniesionych z Czarnobyla wiemy że ludzie mogą żyć na terenie mocno skażonym, gdzie przeżyje nawet ponad  30 % populacji.

 

 Wojskowi kalkulują, albo wojna krwawa,  wieloletnia konwencjonalna, albo kilkudniowa jądrowa. Dla Rosji nie jest problemem posłać Europie 20 czy 40 głowic jądrowych.

 

 Jest jeszcze ekonomia walki. W przypadku wojny atomowej, USA jest gęsto zaludnione. Każdy pocisk trafiający w miasta USA to miliony ofiar i zniszczona kosztowna infrastruktura. Natomiast w Rosji można posłać pociski do kilku miast poza Moskwa i Petersburgiem, potem to już tylko pozostanie strzelanie po lasach tajgi na Syberii.

O PRZEWADZE MILITARNEJ.

Amerykańska triada nuklearna jest mocno przestarzała, nie ma czasu ani środków na jej modernizację. ( Triada atomowa USA najstarsza w historii )

RAKIETY. Jej podstawa, amerykańskie pociski strategiczne Minuteman III, stacjonują w silosach od półwieku i każde położenie silosu jest znane Rosjanom. Pociski te lecą po stałej trajektorii chyba tylko po to by je zestrzelić. Budowana tarcza antyrakietowa ma osiągnąć gotowość bojową po 2022, i wcale nie wiadomo czy będzie skuteczna wobec rosyjskich pocisków balistycznych. Natomiast rosyjskie systemy obrony antybalistycznej S-400 (triumf) i S-500 rozstawiony do okoła Moskwy, są w stanie przechwycić KAŻDY amerykański pocisk Balistyczny.

Od czasu gdy USA instalowało pociski  Minuteman III, Rosja kilkakrotnie wprowadzała nowe kategorie rakiet balistycznych. Większość z nich porusza się na mobilnych  samochodowych wyrzutniach, a w przypadku rakiet ciężkich na platformie kolejowej.    Były to kolejno RS -36 Wojewoda, RS-26 Sarmat. Wojewoda i Sarmat to rakiety odwetowe najpotężniejsze na świecie. Sarmat jest w stanie przenieść głowice bojowa o mocy 20 MTon. Dalej Rosjanie jako podstawowy pocisk strategiczny wprowadzili RS-27 (Topol M), w kilku wersjach i modyfikacjach. Topole zaczęto zastępować nowocześniejszymi pociskami mobilnymi RS-24  Jars. Od 2015 wszystkie pozostałe na stanie Topole są zastępowane przez pociski RS-26 Rubież.

Są to nowe pociski, przeznaczone specjalnie do niszczenia tarczy rakietowej. Wcześniejsze pociski miały możliwość manewrowania, poruszania się na niskich pułapach i zdolność obrony przed rakietami przechwytującymi np. za pomocą folii i wabi termicznych czy systemu walki elektronicznej.

Pocisk Rubież , przechodzi najśmielsze oczekiwania, jest tak szybki że nie da się go wykryć i zestrzelić. Jest uzbrojony w 35 rakiet do niszczenia lecących ku niemu pocisków i zlokalizowanych systemów radarowych. Jest zdolny to manewrowania podczas całego czasu trwania lotu. Jest w stanie nie tylko zmieniać kierunek, ale i prędkość. No i oczywiście startuje z wyrzutni mobilnych.  


 

 Generalnie trzeba też zwrócić uwagę na rewelacyjną celność nowych pocisków. Na celność postawiono też w wypadku pocisków Kalibr, gdzie stosunkowo małym ładunkiem nuklearnym można szybko wyeliminować zgrupowanie wroga.

OKRĘTY Podobnie ma się sprawa odnośnie atomowych okrętów podwodnych. Amerykańskie okręty atomowe są przestarzałe. Są głośnie, mogą operować na znacznie mniejszej głębokości, niż nowe tytanowe okręty rosyjskie.  Gdy do tego doda się fakt, że są uzbrojone w superkawiacyjne torpedy rakietowe VA-111 szkwał, poruszające się w poduszce gazowej z prędkością do 370 km/h (ponad 100m/s), a niebawem mają otrzymać nową torpedę samonaprowadzająca tego typu - Fizik o prędkości przekraczającej 500km/h i zdolną operować na głębokościach do 800m. To tylko naiwny łudziłby się że lotniskowiec jest bezpieczną ostoją lotnictwa amerykańskiego.



Tytanowe okręty na dużych głębokościach są niewykrywalne, ale i nie do zniszczenia. Obecnie nie ma w NATO takiej torpedy, czy bomby głębinowej, która  zniosła by ciśnienie jakie tam panuje i mogła razić wroga.

Tu również zmieniła się koncepcja walki. Obecnie Rosjanie budują okręty bardziej uniwersalne, trudniejsze do wykrycia (np. napęd poprzez wprowadzony pędnik strugowodny) . Głownie z zadaniem  przechwycenia i niszczenia atomowych okrętów podwodnych wroga z pociskami strategicznymi. Owszem, nadal budowana część okrętów Rosyjskich posiada na wyposażeni rakiety strategiczne Buława. Jednak wiele nowych jednostek wyposaża się w mniejsze pociski typu Kalibr i supersoniczne przeciwokrętowe rakiety  Onyx.

Zmiana taktyki wynika z faktu że pociski SLBM balistyczne typu Buława mają zasięg 8-9 tyś km. Znacznie mniejszy od pocisków ICBM i o 3 tyś mniejszy od pocisków amerykańskich Trident II . Wynika to z faktu, że Buława porusza się po orbicie płasko torowej  w niższych warstwach atmosfery, gdzie wzrasta zużycie paliwa. Ponad to podczas lotu manewrują dla utrudnienia przechwycenia co kosztuje kolejne kilogramy paliwa.

W praktyce kapitan okrętu podwodnego stara się podejść do celu jak najbliżej często jest to odległość 1500- do 2500 km od celu. Chodzi o to by odpalony pocisk był jak najkrócej w powietrzu, by tym samym minimalizować jego wykrycie i zniszczenie. Jednocześnie tradycyjne pociski balistyczne są drogie. W związku z czym coraz częściej uważa się, że zadanie te lepiej i taniej wykonają nowoczesne okręty z pociskami rakietowymi typu Kalibr. Gdzie okręty znajdując się na znacznych głębokościach łatwiej podejdą wroga, zajmą pozycje i odpalą niezauważenie pociski. Które są trudniejsze do wykrycia i zwalczania.  Lecą one do celu na niskim pułapie zaledwie kilkunastu metrów nad ziemią. Takim koncepcjom przychylają się tez amerykanie, wyposażając swoje olrety podwodne w pociski tomahawk. Jednak ich okręty są wolniejsze, głośniejsze, i operują na mniejszej głębokości.  

BOMBOWCE STRATEGICZNE Analogicznie wygląda sytuacja w lotnictwie strategicznym gdzie podstawą są ładne ale leciwe, najdroższe samoloty świata B-2 Spirit . Aktualnie 20 szt., z czego większość przekroczyła rezus godzin nalotów i wymaga pilnego remontu. W skrócie B-2 koszt: 1,16 mld dolarów, Tu-160 - 250 mil dolarów, niemal 5 razy tańszy, nie mówiąc o kosztach eksploatacji. Tu-160 (Bieły Lebied) prędkość przelotu dwa razy większa.  Jest bombowcem naddźwiękowym, przekracza dwukrotnie barierę dźwięku.  Pułap Tu-160 wyższy o 7 tyś metrów od konkurenta. Udźwig bomb niemal dwukrotnie większy.   Obecnie jest już w produkcji i wprowadzany do jednostek, nowy model tego samolotu Tu-160M2,  których  to armia ma otrzymać 50 sztuk do 2020 roku.

Jednak uważam, że terminu tego Rosjanie nie dotrzymają. Prawdopodobnie zdążą dostarczyć 10 -15 szt, gdyż nie jest to zadanie kluczowe dla wojskowego przemysłu lotniczego Rosji. Dużym obciążeniem jest wprowadzanie do pułków nowych samolotów PAK-50 i prace związane z programami kosmicznymi Fenix i Angara, oraz pociskiem hipersonicznym nowej generacji (Glider Ju-71 testowany i Cirkon w fazie projektu dla okrętów podwodnych V generacji).   

 


OBSERWUJĄC KIERUNKI ROZWOJU I BADAŃ WOJSKOWYCH W ROSJI, NASUWA SIĘ JEDEN WNIOSEK. AMERYKANIE BĘDĄ PROWOKOWAĆ DO CZASU.

 

 ROSJA ODPOWIE ATAKIEM JĄDROWYM

 

Autor wyraża zgodę na swobodne rozpowszechnianie materiału


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym myślisz?