piątek, 28 lipca 2017


Prezydent Duda wystrychnął prezesa na dudka

Felieton    Portal Informacyjny „Magna Polonia” (www.magnapolonia.org)    28 lipca 2017

Prezydent Andrzej Duda ogłosił swoje ultimatum wobec rządowej większości – że mianowicie nie podpisze ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i o Sądzie Najwyższym, jeśli w ustawie o KRS nie zostanie zmieniona zasada, iż członków KRS Sejm wybiera nie zwykła większością, ale większością 3/5 - dopiero po 45-minutowej rozmowie telefonicznej z Naszą Złotą Panią z Berlina. Co mu powiedziała, czym go nastraszyła i co mu obiecała – tego nie wiemy, bo rzecznik niemieckiego rządu wprawdzie potwierdził, że w tej rozmowie poruszana była sprawa praworządności w Polsce, ale odmówił podania szczegółów, że niby nie będzie ujawniał treści „poufnych rozmów”. Ale niemiecka prasa już nie była taka dyskretna i pisała, że Nasza Złota Pani w sprawie praworządności w Polsce „interweniowała”. Ciekawe, że prawie żaden z gęgaczy komentujących veto prezydenta ani się na ten temat zająknie, natomiast funkcjonariusze Propaganda Abteilung, przez grzeczność nazywani „dziennikarzami” rozwodzą się nad nowym słowem: „astroturfing”. „To takie słowa są” - dziwili się ostentacyjnie gitowcy w opowiadaniu Marka Nowakowskiego o wieczorze autorskim pisarza w poprawczaku. Ten „astroturfing” ma oznaczać pozornie spontaniczne reakcje społeczne. Ale nie trzeba być jednym z uczonych w piśmie, co to wymyślają nowe słowa, żeby uciułać sobie na swoje doktoraty i habilitacje – bo takie „astroturfingi” spotykane były na porządku dziennym za komuny i to nie tylko za Stalina, ale i za Gierka, który do spółki z „Cysorzem”, czyli katowickim wielkorządcą Zdzisławem Grudniem postanowili latem 1976 roku spędzać ludzi w całej Polsce na stadiony, żeby tam manifestowali za „partią” i przeciwko „warchołom”. I ludziska manifestowali, bo wydawało im się, że jak który się postawi, to nie dostanie kartek na „woł-ciel” z kością”. Za Stalina takie „astroturfingi” były urozmaicone tak zwanymi „masowymi pieśniami”, na przykład: „Stalin wszystkich bojów naszą chwałą, Stalin to młodości naszej brat. I z pieśniami, walcząc, zwyciężając, za Stalinem idzie naród nasz.” Chodzi oczywiście o naród żydowski, który na tym etapie podążał za Stalinem („a my wszyscy za Stalinem”) i jestem pewien, że na przykład w rodzinie Szechterów, w której wzrastał pan red. Adam Michnik, tę pieśń śpiewano przed śniadaniem, obiadem i kolacją zamiast tradycyjnych pacierzy. Tedy nic dziwnego, że i dzisiaj żydowska gazeta dla Polaków pod redakcją szczwanego pana red. Adama Michnika, nie tylko utrzymuje się w awangardzie „astroturfingu”, ale w dodatku – zgodnie z leninowskimi normami o „organizatorskiej funkcji prasy” - drukuje „masom” instrukcje, gdzie iść, co wykrzykiwać i jakie szturmówki i transparenty trzymać, żeby było dobrze. Pani red. Ewa Siedlecka, która jest „weganką”, to znaczy – jak pisał Cyrano de Bergerac – wzorem Diogenesa „pierdzi po marchwi, którą się karmi”, nawołuje „masy”, by „pozostały na ulicy”. Gdyby tak pani red. Siedlecka dała przykład, instalując się na stałe pod jakąś latarnią, to taki apel byłby jeszcze bardziej przekonujący. Ciekawe, czy redakcyjny Judenrat sam wymyśla te wszystkie spontany, czy też korzysta z instrukcji jakichś „człowieków honoru” z Wojskowych Służb Informacyjnych, którzy – jak podejrzewam – muszą z kolei być zadaniowani przez niemiecką BND – bo skoro Nasza Złota Pani w kulminacyjnym momencie „interweniuje” telefonicznie u prezydenta Dudy, to czyż może być inaczej? Dodatkową poszlaką wskazującą na ten trop są bąki puszczane przez Zasrancen z postępackich portali internetowych, że ten cały „astroturfing”, to robota Putina. Wszystko to być może – ale to nie Putin dzwonił do prezydenta Dudy, „interweniując” w sprawie praworządności w Polsce. To nie Putin, tylko niemiecki owczarek Frans Timmermans, groził Polsce sankcjami. To nie Putinowi, a w każdym razie – to nie jemu bezpośrednio – zagrażała realizacja projektu Trójmorza, który prezydent Donald Trump obiecał „wspierać”. Projekt Trójmorza podważa niemiecką hegemonię w Europie i w perspektywie blokuje budowę IV Rzeszy, w którą Niemcy już tyle zainwestowały. Nic zatem dziwnego, że zrobią wszystko, co w ich mocy, by doprowadzić do zmiany rządu w Polsce na taki, który z projektu Trójmorza się wycofa. Wreszcie kolejną poszlaką jest ulga i radość, której po decyzji prezydenta Dudy nie mogli ukryć wszyscy folksdojcze – że oto siekiera, która już-już wydawała się przyłożona do bezpieczniackiego pniaka, została odsunięta, a może nawet całkiem odrzucona. Jedyny związek tej sprawy z Putinem, a właściwie nie tyle z Putinem, co z Rosją, jaki możemy tu przywołać, to analogia z postępowaniem Katarzyny II, która stawała w obronie „dysydentów”, rzekomo w Polsce prześladowanych. Ale i ta analogia jest zrozumiała nie tylko dlatego, że teraz nastąpiła nieoczekiwana zmiana miejsc: Katarzyna rezyduje w Berlinie, podczas gdy Fryderyk – w Moskwie, ale przede wszystkim dlatego, że w interesie współczesnej Katarzyny leży jak najdłuższe utrzymanie w naszym nieszczęśliwym kraju okupacji starych kiejkutów, czyli Wojskowych Służb Informacyjnych – tej najgroźniejszej organizacji przestępczej o charakterze zbrojnym – bo na skutek tej okupacji narodowy potencjał gospodarczy Polski jest skutecznie blokowany. Istotnym elementem tej okupacyjnej struktury są sądy, które wprawdzie wyemancypowały się z jakiejkolwiek zależności od konstytucyjnych struktur państwa, ale podlegają starym kiejkutom, które już w „wolnej Polsce” dokonały dodatkowego werbunku agentury wśród sędziów w ramach operacji „Temida”. Na podstawie rozmaitych poszlak, między innymi parasola ochronnego, jaki roztaczany był z udziałem sędziów i prokuratorów nad wszystkimi chyba wielkimi aferami ostatnich 27 lat, liczebność agentury w tym środowisku można szacować na co najmniej 10 procent – a to wystarczy, by uplasowani w odpowiednich miejscach konfidenci ręcznie sterowali całym wymiarem sprawiedliwości w Polsce, zapewniając nie tylko starym kiejkutom, ale i ich agenturze całkowitą bezkarność.

Prezes Jarosław Kaczyński, realizując swój ideał w postaci rekonstrukcji przedwojennej sanacji, próbował przy pomocy ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym podporządkować sądownictwo rządowi. To kozacki numer, ale jeśli alternatywą ma być pozostawienie sądownictwa pod nadzorem starych kiejkutów, to to był pewien postęp, bo rząd przynajmniej znany jest z imienia i nazwiska. Trudno powiedzieć, jakie następstwa przyniesie wolta prezydenta Dudy; być może pójdzie on ze starymi kiejkutami na jakiś kompromis, ale być może zostanie przez Naszą Złotą Panią i przez nich wystrychnięty na dudka – tak samo, jak on wystrychnął na dudka swego wynalazcę – prezesa Kaczyńskiego.

Stanisław Michalkiewicz


czwartek, 27 lipca 2017


Mocne słowa Andruszkiewicza do KE: Nie jesteśmy już waszymi pachołkami. "Ultimatum" to możecie stawiać swoim dzieciom w domu

opublikowano: wczoraj · aktualizacja: wczoraj

autor: Fratria/TVP Info

Podziel się

Poleć



Poseł Adam Andruszkiewicz z Kukiz ‘15 na swoim profilu facebookowym skomentował środową decyzję Komisji Europejskiej w sprawie Polski.

REKLAMA

Dziś Komisja Europejska wystosowała wobec Polski „ultimatum”, że mamy w ciągu miesiąca przestać „łamać demokrację” bo jak ich nie posłuchamy to…no właśnie, co?

— napisał poseł Adam Andruszkiewicz z Kukiz ‘15.

Zabierzecie nam należne pieniądze, które my również płacimy do budżetu Unii? Czy wyślecie do nas wojska niemieckie i siłą w ramach „wolności i demokracji” zainstalujecie nam Tuska na prezydenta a Petru na premiera? Nie ośmieszajcie się

— stwierdził.

Poseł wyśmiał ultimatum stawiane Polsce przez Komisję Europejską.

„Ultimatum” to możecie stawiać swoim dzieciom w domu, że mają odrobić pracę domową, bo nie pograją w grę na laptopie. A nas Polaków, to możecie jedynie o coś kulturalnie poprosić. I tyle. Nie jesteśmy już waszymi pachołkami i zapamiętajcie na to sobie raz na zawsze. Dobranoc

— podkreślił parlamentarzysta z Podlasia.

ems/Facebook Adam Andruszkiewicz


poniedziałek, 24 lipca 2017


TO TRZEBA WIEDZIEĆ! Jak rozkradano państwo za PO-PSL? Kto chce powstrzymać reformę sądownictwa? Jak jest naprawdę? O co toczy się bój?

Zbiorowa histeria przebiega dokładnie tak, jak wymyślili to inżynierowie społecznych zmian. Większość protestujących, omamiona fałszywym przekazem astroturfingu, nie ma pojęcia o reformie sądownictwa i nie zapoznała się z ustawami, które kwestionuje. Uwierzyli, że w Polsce skończyła się demokracja i wyszli na ulice, by jej bronić. Czego nie wiedzą? O czym powinni sobie przypomnieć? Kto wykorzystuje ich amok i dlaczego powinni się otrząsnąć?

1. PO CO REFORMA SĄDOWNICTWA?

Powiedzmy to raz jeszcze: reforma wymiaru sprawiedliwości jest bezwzględnie potrzebna. Badania pokazują, że 70 proc. Polaków nie ufa polskim sądom, a ponad połowa negatywnie ocenia działania sądów.

Czy do tej pory obywatele mogli liczyć na sprawiedliwość? Czy mieli możliwość dochodzenia swoich praw? Dlaczego sądy odbierające dzieci z powodu biedy i skazujący ludzi wysokimi wyrokami za marginalne wykroczenia, nie reagowały w przypadku potężnych afer, takich jak Amber Gold, reprywatyzacja i wiele innych? Trudno się dziwić, skoro nawet były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie jest zaangażowany w gigantyczną aferę korupcyjną.

Lista grzechów, wykroczeń i deprawacji sędziowskiej kasty jest na tyle długa, że należy zrobić wszystko, by jak najszybciej uzdrowić ten chory organ polskiego państwa. Pod tym linkiem obfity przegląd skandalicznych „osiągnięć” bezkarnej dotąd „nadzwyczajnej kasty”

CO ZMIENI REFORMA WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI?

·         Skończy się bezkarność sędziów. Nad ich działalnością czuwać będzie izba dyscyplinarna. To przeciw temu zapisowi o ustawy Sądzie Najwyższym najbardziej protestowała prezes SN – Małgorzata Gersdorf.

·         Sędziów KRS wybierać będzie parlament. Nie będą wybierać się sami, popadając jednocześnie w pułapkę kastowości i zależności.

Realne zmiany mają odczuć obywatele. Ustawa o Sądach Powszechnych przewiduje zreformowania skostniałego systemu, który od lat jest sparaliżowany i niewydolny

·         Komputerowy system losowego przyznawania spraw. Obywatel będzie mieć gwarancję, że nikt (prezes sądu) nie wskaże palcem sędziego, mającego rozpatrywać jego sprawę. Ograniczy to możliwość manipulacji przy obsadach.

·         Zwiększenie liczby sędziów poprzez zlikwidowanie nadmiernej biurokracji i odciążeniu sędziów od obowiązków administracyjnych. Dzięki temu skróci się czas oczekiwania na sprawę.

·         Możliwość kontynuacji rozpoczętej sprawy przez jednego sędziego. Jeśli sędzia zostanie przeniesiony lub awansuje będzie mógł zakończyć rozpoczętą sprawę, tak aby nowy skład nie musiał zaczynać wszystkiego od początku.

·         Wzmocnienie sądów przez koordynatorów ds. współpracy międzynarodowej, którzy pomagać będą w najtrudniejszych sprawach, także tych dotyczących dzieci.

·         Minister Sprawiedliwości będzie mógł powołać i odwołać prezesa sądu. Dzięki temu nie będzie dochodzić do takich patologii, jak dotychczas, że mimo rażących nadużyć prezesa sądu i decyzji ministra o jego odwołaniu. Krajowa Rada Sądownictwa nie wyraża zgody na jego usunięcie.


2. CO DZIAŁO SIĘ ZA RZĄDÓW PO- PSL?

Totalna opozycja, wsparta pomocą potężnych agencji PR-owych i przyjaznych jej mediów, robi wszystko, by zatrzymać reformę wymiaru sprawiedliwości. Czy przypadkiem nie dlatego, że boi się rozliczenia gigantycznych afer, jakie miały miejsce za jej rządów? Sparaliżowana własnym strachem, przerzuca je na społeczeństwo, wzmacniając coraz bardziej agresywny przekaz. Zatrzymania reformy sądownictwa chce także lobby biznesowe i medialne, które z bierności i nieudolności państwa polskiego za rządów PO-PSL, czerpało ogromne zyski.**

Przyłączając się do pikiet w rzekomej „obronie demokracji”, należy mieć w pamięci następujące grzechy tych, które nawołują do odsunięcia PiS od władzy i zawetowania ustaw o sądownictwie:

·         Afera taśmowa, która pokazała, że „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie”

·         Afera Amber Gold – usilnie zamiatana pod dywan

·         Afera reprywatyzacyjna

·         Afera stoczniowa – czyli doprowadzenie polskich stoczni do upadku Afera hazardowa


·         Afera autostradowa, która doprowadziła polskie firmy do upadłości

·         Afera stadionowa

·         Afera wyciągowa

·         Skok na OFE i ograbienie Polaków z połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w funduszach (153 mld zł)

·         Afera z KGHM

·         Afera z Elewarrem

·         Afera stanowiskowa - Platforma wzięła 140 tysięcy stanowisk, PSL - 60 tysięcy!


·         Afera atomowa – Sam wybór lokalizacji trwał kilka lat, projekt budowy elektrowni atomowych pochłaniał ogromne pieniądze, które przeznaczano na tajemnicze cele. Jednym z nich jest przekazania 11 mln zł dla klubu sportowego


·         Gigantyczne zadłużenie kraju - z 530 mld zł do blisko 1 bln zł

·         Podwyższenie o 1/3 składki rentowej (ZUS) dla przedsiębiorców

·         Podniesienie akcyzy na paliwo

·         Wprowadzenie nowego podatku paliwowego - tzw. opłaty zapasowej

·         Likwidacja ulg podatkowych (budowlana, internetowa)


·         Nałożenie na Lasy Państwowe gigantycznego haraczu - podatek od przychodu, a nie dochodu, co miało wzbogacić budżet państwa o 800 mln zł 







·         Podpisanie z Rosją fatalnej umowy gazowej, na mocy której mieliśmy najdroższy gaz w Europie


·         Wyprzedaż majątku narodowego za prawie 60 mld zł – pozbywanie się spółek strategicznych takich jak Azoty Tarnów


·         Przyjęcie ustawy o „bratniej pomocy” - tzw. ustawa 1066, pozwalająca na obecność w Polsce zagranicznych służb i funkcjonariuszy

·         Prowadzenie polityki zagranicznej, która uzależniała Polskę od silnych państw i osłabiała jej suwerenność

·         Kilkuletni paraliż legislacyjny w sprawie wydobywania gazu łupkowego

·         Zgoda na wprowadzenie do Polski GMO

·         Masowa inwigilacja obywateli

·         Potężne osłabienie publicznej służby zdrowia

·         Wydłużenie obowiązku pracy o 7 lat u kobiet i 2 lata u mężczyzn, pomimo protestów i wniosku o referendum ws. wieku emerytalnego

·         Wprowadzenie obowiązku szkolnego dla 6-latków, pomimo sprzeciwu społecznego

·         Ponad 2 mln Polaków żyło w skrajnej biedzie, w tym aż 700 tys. dzieci

To tylko część grzechów poprzedniego rządu. PO i PSL mają ich na politycznym sumieniu bardzo wiele. Pewnie dlatego tak głośno krzyczą i zamiast merytorycznej debaty, toczą emocjonalną i siłową walkę z rządem. Strach przed rozliczeniem win musi być więc ogromny.

3. JAK JEST ZA RZĄDÓW PiS?

Mówienie o ograniczeniu demokracji to tylko demagogia, która ma wyprowadzić ludzi na ulice. Wychodzą na nie codziennie i nikt nie przeszkadza im w wykrzykiwaniu nawet najbardziej nienawistnych haseł. Wolność zgormadzeń i wyrażania poglądów nie jest więc w żaden sposób naruszona. A jak wygląda nasza sytuacja społeczno-polityczna? Twarde dane mówią same za siebie:

·         Mamy gigantyczną nadwyżkę budżetową, sięgając prawie 6 milliardów zł. To pierwsza taka sytuacja od 27 lat. Dotychczas po pierwszym półroczu budżet był zawsze na minusie. Największy był w roku 2010 i a braki sięgały 36 miliardów zł

·         Zlikwidowanie mafii VAT-owskich. Dzięki uszczelnieniu VAT, zatrzymano w budżecie państwa miliardy, które wyprowadzane były przez złodziei. Ważny głos z firmy audytorskiej PwC: „Rząd przez 1,5 roku zrobił więcej w zakresie uszczelniania VAT niż poprzednicy przez 10 lat”.


·         Repolonizacja banku Pekao



Zdjęcie Marzena Nykiel·         Wprowadzenie programu 500+, z którego korzysta prawie 4 mln dzieci


·         Uruchomienie programu Mieszkanie +. Dwa dni temu Sejm przyjął ustawę o tanich mieszkaniach dla Polaków. Platforma Obywatelska i częściowo Nowoczesna głosowali przeciwko nim!!!


·         Rekordowy wzrost urodzeńW ciągu pierwszego półrocza urodziło się o 14 tys. więcej dzieci, niż przed rokiem]

Rząd Prawa i Sprawiedliwości naruszył potężne interesy beneficjentów III RP. Rozliczanie aferzystów, likwidowanie mafii, udaremnianie korupcji, ograniczanie rozpasania zagranicznych firm, zarabiających na Polsce i Polakach. Wszystko to sprawia, że odsunięciem PiS od władzy zainteresowanych jest sporo różnych i bardzo wpływowych grup. Warto wziąć to wszystko pod uwagę i głęboko przemyśleć. Bezmyślne powtarzanie haseł podrzucanych przez liberalno-lewicowe media może doprowadzić do tragedii.